O mnie
Nazywam się Halina Kowalska. Mam 67 lat, męża inżyniera na emeryturze, dwójkę dorosłych dzieci i czwórkę wnuków. Gotuję od 42 lat.
Nie jestem naukowcem. Nie jestem lekarką. Jestem babcią, która przez przypadek odkryła coś, co zmieniło wszystko w mojej kuchni.
Jak to się zaczęło
Wszystko przez moją wnuczkę Kasię. Studiuje w Krakowie, na jakimś kierunku związanym ze zdrowiem. Któregoś dnia przysłała mi artykuł. "Babciu, przeczytaj to" — napisała.
Przeczytałam. I normalnie nie spałam pół nocy.
Wiecie, gotowałam na tych samych czarnych patelniach z teflonu przez 30 lat. Co 2-3 lata kupowałam nową, bo stara się rysowała. Myślałam, że tak ma być. Że patelnie się zużywają i trzeba wymieniać.
A tu nagle czytam, że te rysy to nie tylko rysy. Że z każdej takiej rysy, przy każdym gotowaniu, do jedzenia przechodzi chemia. Taka, co się nigdy nie rozkłada. Naukowcy mówią na to "wieczne chemikalia".
Co zrobiłam
Zadzwoniłam do córki. "Maryśka, wyrzuć wszystkie patelnie." "Mamo, oszalałaś?" — zapytała. "Nie oszalałam — nie będziesz truć moich wnuków."
I wyrzuciłam. Cztery patelnie do śmieci. Został jeden garnek po mojej mamie.
A potem zaczęłam szukać. Moja droga — nie macie pojęcia, ile śmiecia sprzedają w sklepach pod nazwą "bezpieczna patelnia". Ceramiczne — odpadają po pół roku. Stalowe — wszystko się przypala. Żeliwne — ważą tyle, że ręce bolą.
Co znalazłam
W końcu trafiłam na patelnię z tytanu. Tytan — wiecie, gdzie go używają? W szpitalach. Jak komuś biodro naprawiają, to wsadzają tytanową śrubę. I ona tam siedzi 30 lat i nic nie szkodzi.
No to ja sobie pomyślałam: jak może być bezpieczny w środku człowieka, to chyba na patelni też będzie bezpieczny? No i jest.
Swoją patelnię mam już 8 miesięcy. I jest taka sama, jak pierwszego dnia. Żadnych rys. Nic nie odpada. Nic nie śmierdzi.
Dlaczego piszę ten blog
Bo nie chcę, żeby ktokolwiek powtarzał mój błąd. Gotowałam 30 lat na patelniach, które — jak się okazuje — puszczały chemię do jedzenia. I nikt mi o tym nie powiedział.
Nie sprzedaję niczego. Nie zarabiam na tym blogu. Po prostu — jak już coś wiem, to się dzielę. Taka już jestem.
— Halina Kowalska, Kraków, czerwiec 2026